Install Steam
sign in
|
language
简体中文 (Simplified Chinese)
繁體中文 (Traditional Chinese)
日本語 (Japanese)
한국어 (Korean)
ไทย (Thai)
Български (Bulgarian)
Čeština (Czech)
Dansk (Danish)
Deutsch (German)
Español - España (Spanish - Spain)
Español - Latinoamérica (Spanish - Latin America)
Ελληνικά (Greek)
Français (French)
Italiano (Italian)
Bahasa Indonesia (Indonesian)
Magyar (Hungarian)
Nederlands (Dutch)
Norsk (Norwegian)
Polski (Polish)
Português (Portuguese - Portugal)
Português - Brasil (Portuguese - Brazil)
Română (Romanian)
Русский (Russian)
Suomi (Finnish)
Svenska (Swedish)
Türkçe (Turkish)
Tiếng Việt (Vietnamese)
Українська (Ukrainian)
Report a translation problem

Zamiast tego kupiłem los na loterię, gdzie nagrodą był nowy samochód.
Wróciłem do domu, powiedziałem tacie, co zrobiłem – i dostałem niezłe lanie.
Ale następnego dnia, kiedy tata otworzył drzwi… przed domem stał nowiutki samochód!
Wszyscy się popłakaliśmy – szczególnie ja.
Bo to nie była nagroda z loterii – tylko auto z elektrowni, które przyjechało odciąć nam prąd.
Więc dostałem jeszcze raz.
no nie wiem
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy
I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem
(— Gdy od płaczącej matki, pod Twoją opiekę
Ofiarowany martwą podniosłem powiekę;
I zaraz mogłem pieszo, do Twych świątyń progu
Iść za wrócone życie podziękować Bogu —)
i nigdy więcej zapierdalać
machać moim wrogom świeżym cash-em
dziś siedzę se tu jak ten prezes
uuu ze złotym rolexem
mama mówiła uważaj
to niebezpieczne
zbyt wielu karaluchów jest na świecie
dlatego dziś na deser będzie desert