28
Products
reviewed
509
Products
in account

Recent reviews by addicted

< 1  2  3 >
Showing 1-10 of 28 entries
1 person found this review helpful
36.9 hrs on record (35.3 hrs at review time)
W skrócie:
The Beast można umieścić między pierwszą a drugą częścią. Gra jest odczuwalnie mniejsza niż poprzedniczki, lecz daje tyle samo satysfakcji z gry co pierwsza część serii. Uważam, że jak najbardziej warto, a jak jeszcze będzie jakaś promocja, to nawet jeszcze bardziej warto. Godny polecenia tytuł.

W szczególe:
Zacznę od najważniejszego aspektu: rozgrywka.
Rozgrywka w tej części jest według twórców miała być stworzona tak, by jak najbardziej przypominać tę z pierwszej części. W pewnym senie tak jest. Szybkie uruchomienie jedynki szybko ujawnia jednak, że tam dynamika walki i szybkość postaci była zdecydowanie lepsza, co przekładało się na fajniejsze odczucia z gry. Nie mówię jednak, że walka w The Beast jest zła. Mimo wszystko nadal jest inna niż w pierwowzorze. Jest nieco wolniejsza, cięższa, ale równie satysfakcjonująca. Obrażenia na przeciwnikach są widoczne już od pierwszego uderzenia, zombie reagują na każe uderzenie, zataczają się, przewracają, upadają po serii ciosów w sposób bardziej naturalny niż w drugiej części. Walka plasuje się pomiędzy DL1 i DL2. Lepsza niż w dwójce, ale to nadal jedynka pozostaje niedościgniona. Niemniej, aspekt ten jest starannie dopieszczony w tej odsłonie, nie sprawia problemów i pozwala spędzić długie godziny tylko na samym okładaniu umarlaków po pyskach.

Mapa/Świat/Otoczenie:
Mapa jest odczuwalnie mniejsza niż w poprzedniczkach. Sama gra jest mniejsza, co naprawdę się czuje. Jakby mniej modyfikacji, broni, mniej parkouru w fabule. Dla przykładu, zapamiętałem, że w DL1 wspinaczka była naprawdę mocno eksponowanym elementem w grze, podczas zadań czy to pobocznych czy fabularnych. Tutaj, owszem, jest na wysokim poziomie, ale jakby mniej tego podczas misji. Dalej często się wspinamy, szukamy wejścia, odblokowujemy różne rzeczy, ale to jednak w DL1 było tego więcej, a w DL2 był większy rozmach. Oczywiście możemy sami skakać i biegać gdzie zapragniemy, ale brakuje tutaj jakichś charakterystycznych i ciekawych miejsc gdzie można by się zaplątać. W DL1 mapa jakoś mocniej sprzyjała bieganiu po dachach, to przez dachy wchodziło się by odblokować bezpieczne strefy. W dwójce była chociażby ta monumentalna katedra, albo wieżowiec VNC i misja fabularna na nim. Tam rozmach i skala, jak dla mnie, naprawdę się wyróżniały. Także, ekspozycja parkoury według mnie jesst nieco mniejsza w grze, jak i w zadaniach.

Udźwiękowienie:
Dla mnie, bezdyskusyjnie najlepiej udźwiękowiona odsłona. Od ambientu w tle, po ścieżkę dźwiękową, przez odgłosy przeciwników, najlepiej skomponowana część serii. Odgłosy niektórych przeciwników od razu wybijają się ponad całość wszystkich odgłosów. Muzyka jest naprawdę klimatyczna i aż nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo taka dobra ścieżka była potrzebna tej serii. Kiedy wsiadamy do samochodu, ambient przechodzi w nieco odważniejsze dźwięki, ale dlej stonowane i wpadające w ucho. W zadaniach fabularnych to już wogóle poszaleli, co niesamowicie dodało klimatu i polotu cłej grze. Zdecydowanie najjaśniejszy element gry.

Fabuła:
Tutaj bez zaskoczeń. Fabuła w każdej grze z serii jest... Po prostu jest. W DL1 twierdziłem, że historia to tylko wymówka dla rozgrywki, czemu wogóle tłuczemy te zombiaki. W dwójce próbowano ambitniejszej historii, ale zapomina się ją zaraz po przejściu. Ktoś tam, coś tam, kogoś tam, a ten to zginął i tyle pamiętam. W The Beast, ciężko coś sensownego napisać. Ani mnie nie zaskoczyła, ani nie urzekła. Jest. Po prostu jest. Niech Techland pożyczy na rok-dwa scenarzystów z cedepu to może coś im sklecą ciekawszego. Nie liczcie na wciągającą historię i wartych zapamiętania bohaterów. Najsłabszy element, ale i dla mnie najmniej ważny. Klepanie zombie, to jest mięsko.

Wydajność:
Grałem na starych sterownikach, których twórcy nie zalecali. Miałem spadki FPS, ale obarczałem za ten stan moją decyzję o nie aktualizowaniu sterowników. Po jednej z aktualizacji spadki zniknęły. Zatem, nawet na niewspieranych sterownikach, gra spokojnie trzymała 75FPS, więc jestem zadowolony. Rzadkość dzisiaj, kiedy to mało co działa stabilnie, tutaj, działa dobrze, nawet przy ignorowaniu zaleceń.

I to w sumie tyle. Grę polecam, a jak jakaś promocja się trafi to nawet mocniej polecam. Warto.
Posted 9 October, 2025. Last edited 29 November, 2025.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
1 person found this review helpful
3.8 hrs on record
Po około czterech godzinach gra zaczęła się co chwilę wysypywać. Podczas ładowania, podczas gry. Jak się okazuje problem znany i nie naprawiony. Próbowałem kilku metod, ale nic nie pomogło. Uruchamianie pliku u4.exe jako administrator z wyłączonymi optymalizacjami pełnoekranowymi, weryfikacja plików gry, uruchamianie w trybie okna - nic. Ciągle się wysypywała. Zwróciłem.
Posted 11 January, 2025.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
No one has rated this review as helpful yet
13.2 hrs on record (12.6 hrs at review time)
Podczas gry miałem mieszane odczucia co do tego tytułu, ostatecznie jednak, nie mogę go polecić każdemu.

Tl;DR
Zagrało:
- Grafika,
- Muzyka i udźwiękowienie
- Projekty lokacji
- Gore
- Projekty zombie
- Klimat

Nie zagrało:
- Gra jest nudna
- Walka wypada nieciekawie w porównaniu z Dying Light
- Poruszanie się jest toporne
- Gra w wielu miejscach jest po prostu męcząca, bossowie następują po sobie, wolne zbieranie funduszy, mnóstwo zbieractwa
- Nie podobały mi się sekwencje z zagadkami, zbędne przeciąganie rozgrywki

Co zagrało?
Dla mnie zdecydowanie na plus wypada oprawa graficzna oraz dźwiękowa. Tutaj gra reprezentuje wysoki poziom. Projekt poziomów również sprawia dobre wrażenie, jest na czym zawiesić oko. Widoki są interesujące, kolorystyka tworzy wciągający klimat, aż chce się przemierzać te zamknięte lokacje. Często chętnie zbaczałem z głównej ścieżki żeby poszukać zasobów i zwiedzić pobliski budynek, czy inne miejsce w lokacji. Projekty przeciwników również nie budzą zastrzeżeń, różnią się od siebie, są charakterystyczne.

Uszkodzenia jakie zadaje nasza broń uwidaczniają się na ciele przeciwników, zombie są łamane, podpalane, rozrywane, rozpuszczane w widowiskowy i efektowny sposób. Modyfikacje uderzające odpychają je w powietrze, prąd razi itp.

Bywają sekwencje walki, istotnie fabularne, z fajnymi kawałkami w tle. To mi się naprawdę podobało i urozmaicało rozgrywkę, zdecydowanie umilając czas spędzony z grą.

Różnorodność broni, arsenał jest spory, obuchowe, tnące, broń palna, jest w czym wybierać. Modyfikacje zmieniają je również w znaczny wizualny sposób, co cieszy oko. Tu nie można narzekać.

Co nie zagrało i przeważyło o negatywnej opinii?
Nuda. Gra nie jest ciekawa i nie potrafiła wciągnąć mnie na dłużej. O ile wspomniane lokacje są naprawdę fajne i ciekawe, tak nie są w stanie samodzielnie pociągnąć całej gry. Nie podobał mi się model poruszania postaci, walka była za wolna, ciosy choć silne, nie potrafiły zatrzymać ataków zombie. Mogłem je okładać ile tylko chciałem, ale jak włączyła się animacja ciosu, to już nic go nie zatrzymywało.

Najmocniej do grania zniechęcało mnie zbyt szybkie niszczenie się broni. Modyfikacje zwiększające jej trwałość niewiele dają i ulubiona broń szybko się zużywała. Do tego ekwipunek podręczny jest za mały, wydaje się, że powinno wystarczyć na trzymanie pod ręką wystarczającej liczby broni, ale jak dla mnie był on niewystarczający.

Koszty napraw i modyfikacji spowalniają rozgrywkę. Często musiałem wybierać między naprawą ulubionych broni a modyfikacją i przetestowaniem jakiejś nowej. Zasobów jest dużo, ale pieniędzy zawsze brakuje, czasem nawet na naprawę broni brakowało. Samo zbieractwo też bywało męczące i irytujące.

Poziom w kanałach, dla mnie to najgorsza część gry. Mając zjawiskowe LA do podziwiania, twóry każą nam grać w obrzydliwych kanałach. Graficy owszem, postarali się, zaprojektowane są wzorowo, ale sama idea poziomu mi mocno nie pasuje i grając po prostu męczyłem się i czekałem aż dojdę do jego końca.

W wielu miejscach gra jest po protu męcząca. Mamy ograniczoną liczbę apteczek, a bywa, że bossów jest kilku po sobie, nowych nie ma nigdzie, furia ładuje się wolno. Sprawia to, że gra przestaje być relaksująca a irytująca, nurząca i co najgorsze - męcząca. Zmuszałem się by ją odpalić i zagrać.

W porównaniu z serią Dying Light wypada niekorzystnie. W DL poruszanie się jest znacznie dynamiczniejsze, po kilku chwilach gry można już doskonale zaznajomić się z poruszaniem i czuć z tym naturalnie. W DI jest to ociężałe. Podobnie jest z walką, Dead Island model walki ma zdecydowanie gorszy, mniej satysfakcjonujący. Pojedynki w Dying Light są dynamiczne, krwawe, naturalne. Cios bronią może zablokować cios zombie i wytrącić go z równowagi, mamy większe pole manewru, uniki są szybsze i skuteczniejsze. DI nie ma na tym polu najmniejszego podjazdu do DL

Grając w Dead Island ciągle czułem się ograniczony w grze. Limit apteczek, ciągły brak pieniędzy, nużące zbieractwo i walka. Gra zdaje się mieć sporo niewykorzystanego potencjału. Jestem pewien, że dałoby się z niej wyciągnąć zdecydowanie więcej zabawy.
Posted 3 May, 2024.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
No one has rated this review as helpful yet
5.6 hrs on record (4.4 hrs at review time)
W sumie praktycznie to samo co w poprzednich latach, może trochę inny model jazdy.
Nadal brakuje historycznych bolidów, ale na przecenie, takiej -75, 80% myślę, że można się skusić.
Posted 22 November, 2023.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
2 people found this review helpful
8.7 hrs on record (1.6 hrs at review time)
Krótka opinia po zagraniu w wersję około premierową.

tl;dr Lepiej obecnie poczekać trochę z zakupem, najlepiej na jakąś zniżkę. Gra ma potencjał, ale nie działa jak należy.

Z pozytywnych rzeczy, to warto zaznaczyć, że odcinki są dość długie i można poczuć pewną immersję podczas grania. Model jazdy również mi się podoba, jak dla mnie jest podobny do tego z Dirt Rally 2, lecz nieco prostszy. Coś pomiędzy DR2 i tym trybem bardziej zaawansowanym w Dircie 4.

Z rzeczy mniej pozytywnych. Gra jest paskudna. Jest obrzydliwie brzydka w porównaniu z każdą poprzednią odsłoną gier do Codemasters. Jest brzydsza od Dirta Rally 2, nawet stary Dirt 3 będzie ładniejszy niż to co otrzymaliśmy w WRC z 2023. Dla mnie ważnym elementem niestety jest oprawa w takich grach. Pomaga mi się to nieco zrelaksować i trochę nacieszyć oko widokami na trasie. Jak np. trasy w Polsce w DR2 albo trasy w Chinach w Dircie 5. Tam otoczenie jest naprawdę ładne, jak na gry wyścigowe i jest na co popatrzeć. Do tego same modele są ładniejsze i bardziej przystępne wizualnie.

Najgorzej sprawa ma się z wydajnością. Gra działa bardzo źle. Niby jest 60FPS, ale tego nie czuć, grając ma się wrażenie, że jest jakieś 40, może 50 klatek. Do tego częste przycinki podczas jazdy. Nie jest to komfortowe i mocno wybija z rytmu gry i immersji.

Ponadto brak jakiejkolwiek Polskiej wersji, głos pilota jest, a właściwie jego nagranie jest bardzo denerwujące, do tego stopnia, że po prostu jego komendy wyciszyłem, bo nie da się tego słuchać. Podczas jazdy w menu pauzy mamy dostęp tylko do opcji wycofania się i restartu odcinka. Nie ma możliwości zmiamy ustawień graficznych ani dźwiękowych podczas samej gry. Można to zrobić dopiero w głównym menu.

Samo menu gry też jest niespecjalnie wygodne. Wybór samochodów jest długi, ponieważ są one podzielone na kategorie i przejście między każdą z nich to krótka, przycinająca się, animacja. Mogła by tu po prostu być lista, gdzie bumperami zmienialibyśmy kategorię a triggerami samochody i byłoby wygodniej.

Gra ma potencjał, ponieważ jeździ się w niej całkiem fajnie, ale całą tą frajdę zabiera bardzo słaba oprawa graficzna i jeszcze gorsza wydajność. Nadal to Dirt Rally 2 jest najlepszą grą Codemasters o rajdach.
Posted 4 November, 2023.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
2 people found this review helpful
2 people found this review funny
4.1 hrs on record (3.1 hrs at review time)
Więcej skakania niż strzelania. Gdybym chciał pograć w Mario to kupiłbym sobie Mario.
Posted 20 February, 2022.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
No one has rated this review as helpful yet
3
134.6 hrs on record (131.0 hrs at review time)
Postanowiłem zmienić swoją opinię o DL2, po około 80 godzinach gry. O ile poniższe żale pozostają niezmienne, głównie w trakcie ogrywania fabuły, tak kiedy już ukończymy historię i możemy robić co nam się podoba, gra się zdecydowanie lepiej.

Nadal tłuczenie zombie jest satysfakcjonujące, choć bardzo brakuje mi możliwości ukrywania się przed zombie po wysmarowaniu się ich wnętrznościami. To w DL1 była naprawdę fajna mechanika, szkoda, że z niej zrezygnowano.

Teraz po pewnym czasie, kiedy przewinęło sie już kilka eventów i kiedy wreszcie poprawiono wydajność, gra się dużo, duuużo lepiej niż na premierę. Pozostaje nam czekać na jakieś ciekawe fabularne DLC.

Poniżej moja poprzednia opinia:
Krótka opinia po 17 godzinach.

TL;DR:
Odczucie jest takie, że wzięli to co było dobre z DL1, czyli parkour i walkę i rozmyli to na drobne jak tylko się dało. W zamian dali masę innych mechanik, niekoniecznie wygodnych, spory świat i za mało staminy na cokolwiek sensownego, ale za to wydajność jest beznadziejna.

Do tej pory ograłem niecałe 20 godzin gry, gdybym nie spędził tak dużo czasu w DL1, prawdopodobnie odbiłbym się od gry na samym jej początku. Sądzę też, że dużo ludzi naprawdę, zrazi się do tego tytułu już po kilku pierwszych godzinach, jeśli nie znają jedynki. Ci którzy lubią pierwszą część, w jakiś sposób odnajdą się grze, w jej mechanikach, ale będą mocno zaskoczeni zmianami.

Na samym początku mamy tylko podstawowe ruchy w walce i bieganiu, czyli atak/blok, bieg/skok/uniki w boki. Serio. Brak wślizgu, brak biegu z wciśniętym shift, brak powolnego chodzenia. Jakieś namiastki tego odblokowuje się później, ale odblokowuje się wszystko wolno, punkty nabijają się bardzo powoli, a do tego, by cokolwiek odblokować misimy jeszcze zbierać inhibitory i nimi zwiększać poziom zdrowia i staminy. Na każdy poziom przypadają 3 inhibitiory. Czasem znajdziemy 1, czasem 2, rzadko 3. Więc spędzamy czas nie tylko na farmieniu punktów, ale i na szukaniu skrzynek. Idzie to bardzo wolno i brakuje jakiegokolwiek poczucia rozwoju postaci. Zmiany po odblokowaniach są niewielkie i mało wnoszą do rozgrywki. Jeśli już odblokujemy coś, co było w DL1 i było tam zaprojektowane fajnie, to tutaj jest to totalnie znerfione. Pamiętacie jak w jedynce mogliśmy biec i wpaść w grupę wrogów taranując ich? W + Shift do biegu i E przed wrogami. Tu też to jest, ale kliknięcie shift nagle zużywa masę staminy, wpadamy we wrogów i nagle zostajemy z niczym bo postać jest zmęczona. Inna sprawa, bieg, wyskok i kopinięcie w locie. W DL1 W + Shift na rozbieg, potem spacja i E. Tutaj? A klikaj se w locie 2xF, czy tam E, nie pamiętam już, bo klawiszologia się zmienia przy perkach. Każdy inaczej. DL! był naturalny, tam wszystko działało płynnie, szybko się ogarniało co i jak i to działało, tutaj, raz że brakuje z tego radości to jeszcze jest to jakieś takie nie wiem. Nie ma poczucia mocy postaci. A niby Aiden to taki przekoks ma być.

Zmian jest sporo, praktycznie nowe IP momentami. Z takich szybkich: nie możemy modyfikować każdej broni jak w DL1 tylko te ze slotami na mody. Nie możemy reperować broni, mapa jest mało czytelna i nigdy nie wiesz czy doskoczysz, czy nie. Ruch jest przeprojektowany, teraz by skoczyć dalej, trzymamy dłużej spację, o czym się zapomina. Mapa jest gorzej zaprojektowana względem jedynki w kontekście parkuru, spadasz często na ziemię. Jest duża różnica w projekcie poziomu ulicy i dachów, ulice wydają się puste i proste. Niektóre strefy bezpieczeństwa przejmuje się rozwiązując jakieś mało wygodne zagadki z przełączeniem działania platform. Lotnia w sumie nic nie daje, bo stamina leci za szybko i daleko nie polecimy, steruje się nią też jakoś nieintuicyjnie. Już lepiej ganiać z buta. Długi, nudny prolog. Czasami aż przeginają z przeciwnikami w misjach, kiedy myślisz, że długi segment wali się skończył, to tu masz kolejny, jeszcze więcej przeciwników.

Wydajność leży. Mają starszy sprzęt, na dzień dzisiejszy nie pogramy komfortowo. Gram na GTX 1080 w 1080p i dropów jest mnóstwo. Często zobaczycie spadki do 45, jeszcze częściej do 50 a już walka z większą grupką wrogów w nocy przy jakimś źrólde światła... xD Powerpoint :D A ustawienia średnie/niskie :/
Zresztą, dużo ludzi pisze, że nawet na serii 30xx mają problemy i dropy. W mojej opinii grafika jaką dostajemy nie usprawiedliwia takiego obciążenia.

Tyle na teraz, ciężko mi niestety polecić DL2 w chili obecnej. Brak tu funu jak w DL1. Ograłem 17 godzin i... mam dość. Gdzie w DL1 po tym czasie już byłem uzależniony od biegania po mieście i soczystego okładania zombie.

Posted 6 February, 2022. Last edited 3 December, 2024.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
No one has rated this review as helpful yet
1 person found this review funny
13.6 hrs on record (1.9 hrs at review time)
Early Access Review
Jak już zostało wspomniane w wielu recenzjach wcześniej: Gra posiada oddzielny launcher, przez który się ją pobiera. Dodatkowo launcher działa p2p, więc pobierasz i wysyłasz innym jednocześnie.
Póki co, udało mi się zagrać raz, później wpadałem w kolejkę graczy, gdzie licznik czasu oczekiwania pokazywał 10 minut. Kiedy już udało się odpalić grę, to i tak nie dało się grać, bo serwery były przeciążone i wyświetlało się okno z timeoutami do różnych serwisów gry.

Póki co, falstart.

P.S
Po odinstalowaniu gry, wyrzućcie jej pliki z dysku. Odinstalowanie na steamie wywala chyba tylko launcher a faktyczne pliki gry dalej zajmują prawie 60GB miejsca.
Posted 25 November, 2021. Last edited 28 November, 2021.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
No one has rated this review as helpful yet
20.2 hrs on record (11.9 hrs at review time)
Carmageddon event is waaaay better than actual, whole Carmageddon Reincarnation game.
Please, make a Carmageddon game on Wreckfest engine, this would be what Carmageddon fans expected from Reincarnation.
Posted 13 August, 2021.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
23 people found this review helpful
3
150.6 hrs on record (57.0 hrs at review time)
Early Access Review
TL; DR
Gra warta zakupu, ale trzeba mieć na uwadze, że potrzebny jest całkiem mocarny sprzęt, żeby działała zadowalająco. Przy większej destrukcji nawet na porządnym zestawie będą spadki FPS. Niemniej, fun który gra zapewnia jest wart tych 8 dyszek na dzień dzisiejszy.

Teardown na dzień dzisiejszy oferuje z nawiązką to czego się po nim należy spodziewać: totalną destrukcję w przystępnej formie. Przeszkadzać mogą lagi które pojawiają się z coraz to większym stopniem destrukcji. Chociaż ostatnia aktualizacja miała na celu poprawienie wydajności, to gra nadal jest wymagająca pod tym względem.

Gra obsługuje warsztat steam, co daje dostęp do modów które często oferują lepszą jakość zawartości niż sami twórcy. Owszem, oficjalne mapy są ładne, szczegółowe i klimatyczne a ich destrukcja jest bardzo satysfakcjonująca. Jednak to własnie z modami gra pokazuje pazur i swój prawdziwy potencjał. Większa skala map, gdzie możemy niszczyć małe miasta, czy duże i szczegółowe centra handlowe. Ponado sporo kreatywnych broni, i narzędzi które dodatkowo zwiększają radochę z niszczenia. Po pobraniu gry polecam od razu przejrzeć warsztat i pobrać z internetu save 100%. Misje jakie musimy wykonać by mieć dostęp do map są według mnie nudne i nieciekawe.

I to chyba tyle, warto. Gra za 8 dyszek zapewnia więcej funu niż chociażby cyberpunk 2077 za 200zł. Serio, nie kupujcie CP2077, wydajcie tę kasę na Teardown!
Posted 17 May, 2021.
Was this review helpful? Yes No Funny Award
< 1  2  3 >
Showing 1-10 of 28 entries