maciek.popkulturnik
Maciek Wojtoń
Rzeszow, Podkarpackie, Poland
:Unstable: :steamthis:
:Unstable: :steamthis:
Currently Offline
Awards Showcase
1
1
5
3
1
16
Awards Received
17
Awards Given
Favorite Game
62
Hours played
42
Achievements
Review Showcase
Jeśli jesteście fanami klasycznego Carmageddona i na widok nowego tytułu w serii poczuliście dreszcze, przemyślcie zakup dwa razy. Carmageddon: Rogue Shift to gra, która z kultową marką ma wspólny jedynie tytuł wykupiony dla marketingu. Wygląda to niestety na „skok na kasę” żerujący na nostalgii graczy, który w rzeczywistości nie oferuje nic z ducha oryginału.
To nie jest Carmageddon Największym grzechem twórców jest całkowite niezrozumienie materiału źródłowego. Carmageddon nigdy nie był grą o nudnych wyścigach na zamkniętych, klaustrofobicznych torach. To była wolność, totalna destrukcja i sianie chaosu na otwartych mapach. Tutaj tę wolność nam odebrano. Nie można wygrać poprzez eliminację wszystkich przechodniów (zastąpionych tu zresztą bezpłciowymi zombie), a destrukcja przeciwników przestała być głównym celem, stając się jedynie dodatkiem do liniowych wyścigów. Zniknął Max Damage, zniknął charakterystyczny styl, a gra przypomina bardziej mobilną podróbkę lub ubogiego krewniaka Twisted Metal niż pełnoprawną kontynuację serii.

Techniczna tragedia: Model jazdy to absolutny żart, auta prowadzi się po prostu okropnie. Brak tu precyzji, jakiejkolwiek głębi czy zachęty do kreatywnych manewrów. Kolizje są skopane, a gra na padzie praktycznie nie działa.
Warstwa techniczna leży i kwiczy. Optymalizacja w zasadzie nie istnieje (a spełniam rekomendowane parametry z nawiązką). Co więcej, oprawa graficzna i gameplay są tak powtarzalne, że po 5 minutach widziałeś już wszystko, co ta gra ma do zaoferowania. Co z tego, że mamy może z 2 pojazdy przypominajace kultowe maszyny jak poza tym nie ma nic co nawiązuje do chociażby TDR2000.

Nuda, nuda i jeszcze raz nuda: Rozgrywka jest zwyczajnie jałowa. Przeciwnicy albo bezmyślnie gnają przed siebie, dając się łatwo zestrzelić, albo sztucznie na nas czekają. Po zniszczeniu wracają praktycznie od razu na tor, a poza standardowymi brońmi nie ma nic wymyślnego (spreżyny? bijak? beczki? - zapomnijcie). Nie ma tu miejsca na widowiskowe akcje, skoki z ramp czy sprytne eliminacje. To monotonna strzelanka samochodowa, w której przez większość czasu po prostu jedziesz przed siebie i trzymasz przycisk strzału (a i tak jest to jednorazowa akcja bo jeden power-up to jeden strzał).

Werdykt: To prawdopodobnie najgorsza rzecz, jaka spotkała tę markę i moje ogromne rozczarowanie, większe chyba niż przy Painkillerze. Gra jest nudna, technicznie niedopracowana i całkowicie pozbawiona tożsamości. Formuła została spłycona do wyścigów w formie roguelike’owego turnieju. Sam wrócę chyba do Reincarnation. Tytuł ten można rozważyć jedynie przy ogromnej promocji (-80% to minimum) i dopiero po naprawieniu błędów wieku niemowlęcego (choć i wtedy pewnie szkoda na ten tytuł czasu).
Screenshot Showcase
Mortal Kombat 1
Completionist Showcase
Recent Activity
6.9 hrs on record
last played on 26 Mar
3.1 hrs on record
last played on 25 Mar
6.6 hrs on record
last played on 22 Mar