Install Steam
sign in
|
language
简体中文 (Simplified Chinese)
繁體中文 (Traditional Chinese)
日本語 (Japanese)
한국어 (Korean)
ไทย (Thai)
Bahasa Indonesia (Indonesian)
Bahasa Melayu (Malay) BETA
Български (Bulgarian)
Čeština (Czech)
Dansk (Danish)
Deutsch (German)
Español - España (Spanish - Spain)
Español - Latinoamérica (Spanish - Latin America)
Ελληνικά (Greek)
Français (French)
Italiano (Italian)
Magyar (Hungarian)
Nederlands (Dutch)
Norsk (Norwegian)
Polski (Polish)
Português (Portuguese - Portugal)
Português - Brasil (Portuguese - Brazil)
Română (Romanian)
Русский (Russian)
Suomi (Finnish)
Svenska (Swedish)
Türkçe (Turkish)
Tiếng Việt (Vietnamese)
Українська (Ukrainian)
Report a translation problem

Impfondo, Likouala, Congo



a ja udaję twardego, choć drży mi świat.
Twoje usta mówią „chodź”, choć milczysz wciąż,
a ja w tej ciszy słyszę, że chcesz mnie wziąć.
Zbliżasz się powoli, jakbyś chciała grać,
a ja nie umiem już udawać, że mam czas.
W powietrzu zapach nocy, skóra płonie mi,
nie pytaj co się stanie… po prostu przyjdź.
Smakuj mnie, zanim zniknie noc,
zanim słońce zabierze to, co w nas.
Smakuj mnie, nie pytaj o nic już,
bo ja chcę tylko ciebie tu i teraz.
Smakuj mnie… jakby jutra miało nie być,
jakby serce miało pęknąć w rytm.
Smakuj mnie…
Twoje dłonie piszą po mnie nowy wers,
a ja się gubię w tym, co czuję, w tym co jest.
Każdy oddech bliżej, każdy krok to grzech,
ale ja wolę grzeszyć, niż udawać, że nie chcę.
Jeśli to sen — nie budź mnie,
jeśli to błąd — popełnijmy go źle.
Nie chcę zasad, nie chcę słów,
tylko twoich ust…